czwartek, 25 grudnia 2008

Problem

Zjawisko problemu zmieniło dla niektórych znaczenie, bowiem problem nie jest czymś, co się przyjęło powszechnie mianować problemem. Problem jest czymś, co pozwala nam się kształcić. Problem to zarówno pytanie, zagadka, niewiadoma, zadanie. Projekty konstruktywistyczne nie mają na celu stwarzać problemów (z myślą, iż problem, to coś złego), ale stawiać problemy, zadawać sobie je (w postaci: 'co by było, gdyby?'). Stawiać pytania, zadania, doskonalić się w ich rozwiązywaniu, analizować ich przebieg, jak i wreszcie móc je określić, nazwać, jak i przedstawić ich role w projekcie. Problemy są po to, by się uczyć. Gdyby cały projekt przebiegał bezproblemowo, zupełnie składnie i - powiedzielibyśmy - cacy; ile byłby wart?

Kolejną kwestią, ważną wg mnie, jest również fakt, iż o ile projekt bezproblemowy i przebiegający idealnie z planem nie wnosi większych wartości do całego jego zadania, o tyle nie warto robić czegoś, w czym się jest dobrym. Jeśli projekt ma przynieść korzyści osobiste (i nie mówię tutaj o zaliczeniu semestru a o np. satysfakcji), to jaka ona będzie, jeśli zrobimy coś, wykonamy zadanie mechanicznie, z zamkniętymi oczyma; bez włożenia w projekt odrobinę angażu, serca, pracy, poświęcenia...? No właśnie. I do tego właśnie służą m. in. projekty.

Z jednej strony, projekt konstruktywistyczny, to taki, gdzie nie robimy czegoś na siłę; z drugiej, taki, gdzie możemy się wykazać wszechstronnością swoich umiejętności, bowiem to, w czym jesteśmy dobrzy świetnie się przełoży na pracę w grupie; zakładając jednak, że nie wszyscy są dobrze z tej samej dziedziny. I o tym w następnych postach...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz