piątek, 26 grudnia 2008

Szczegóły (poprawka)

Jak się okazało (oczywiście po czasie, ale kto z nas nie lubi się uczyć na błędach? ja lubię; poważnie - o tym może innym razem) szczegóły bardziej się liczą, niż myślałam na początku. Jako Oceniacz (osobowość, która wyklarowała się wypełniając ankietę) jestem bardzo wrażliwa na punkcie szczegółów właśnie, a i zawsze się ich czepiam :P. I jak sięgam pamięcią do przeszłości, to przecież nic innego, ale zawsze mam jakieś 'ale'. Dotąd tłumaczyłam to mianem, które sobie przypisywałam: idealista. Wszystko musi być po mojej myśli; tak, jak sobie postanowię; tak, jak być powinno i jak jest najlepiej - wg mnie oczywiście. Nie oznacza to wcale, że nie liczę się z opiniami innych osób; cenię ich zdanie, naprawdę i liczę się z nim. Jednakże trudno mnie czymś zadowolić. Jestem wymagającym odbiorcą i wiem, że ciężko sprostać moim oczekiwaniom. Dotąd myślałam, że to 'zawdzięczam' tej cesze; że taka jest moja natura po prostu. A - dzięki tej ankiecie - dowiedziałam się (i chyba przyjęłam do wiadomości, akceptując jej wynik) i wiem, że po prostu taką jestem osobowością, jeśli chodzi o pracę w grupie (jak już wspominałam wcześniej, grupa jednoosobowa również jest grupą, zatem sprawa Oceniacza tyczy się każdej dziedziny życia).
Szczegóły... Mowa o szczegółach, ale o jakich? Np. zdjęcie (specjalnie nie zmieniałam) widniejące na górze po lewej stronie; wg Mistrza (przepraszam, wiem, że nie-mistrz, o tym też później ;]) nie jest dobre.

[aktualizacja: 14.01.09 zdjęcie usunęłam ze względu na anonimowość mojego projektu; po cóż się chwalić czymś, co nie jest godne pochwały? Niemniej jednak, komentarz zostawiam.]

Wg jakichś tam wytycznych zdjęcie to [które usunęłam] mówi o tym, że jestem osobą nieszczerą, fałszywą i ukrywającą coś. Twarz zwrócona ku lewej stronie kadru = osoba wychodząca; uciekająca; opuszczająca kadr. Mało tego, włosy opadające na twarz sugerują, iż czegoś się wstydzę [?], coś ma do ukrycia i mam nieszczere intencje (szczegół, o którym nawet mi nie przyszło do głowy, żeby był szczegółem ważnym; po prostu to zdjęcie mi się dobrze kojarzy i lubię je. A zostało one ocenione za to, jakie jest, a nie za to, co dla mnie znaczy i z czym się wiąże.
Mało tego, uśmiech, który tak bardzo mi się podobał z pewnych względów, nie jest uśmiechem szczerym. "[;" -> ten odwrócony uśmiech, który po prostu mi się podoba dlatego, że jest inny niż wszystkie pospolite uśmiechy; jest inny; osobliwy. Ale co się dzieje: odebrany został jako nieszczery. Bardzo nie lubię, jak mi ktoś zarzuca bezpodstawnie cokolwiek, a już na pewno nieszczerość. Ukłuło mnie to; przemyślałam jednak tę kwestię i dotarło do mnie, że nie ja mam rację. Znów nie ja :P Ale, gdybym zawsze miała rację, to projekt i wszystko związane z moim życiem byłoby nudne. W myśl "tylko głupcy nie mylą się nigdy" ta perspektywa; perspektywa mojego ciągłego operowania błędnymi metodami, pomysłami, sposobami wyrażania siebie; generalnie jest pozytywna w skutkach. Ja się uczę, kształcę, nabywam doświadczenia i ciekawych możliwości.

Słowa, znaki interpunkcyjne, wielkie litery są nie mniej ważne niż cała reszta i treść. Jak podają badania (wiem, powinnam przytoczyć, jakie badania, ale nie zanotowałam; a procentowego diagramu nie pamiętam doskonale) słowa nie są najważniejsze podczas komunikacji werbalnej. liczy się głównie ton głosu czy mowa ciała. W Sieci nie ma czegoś takiego (poza Second Life, ale nie o tym mówię), zatem słowa (i wszystko co z nimi związane: interpunkcja, akapity, szyk zdania, itp.) są niesamowicie ważne, bo zastępują całą resztę. Tonu głosu nie można odczytać, ale do tego służy wykrzyknik, czy trzykropek lub - modne ostatnimy czasy - emotikony, wyrażające nasze rzeczywiste uczucia, animując je na monitorze. Należy uważać, by odbiorca zrozumiał nasze intencje prawidłowo, a nie zawsze jest to takie oczywiste.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz