Kwestia pomocy technicznej, z mojego punktu widzenia tyczy się pewnych niuansów braków technicznych, które dziewczęta szybko załapały, ale z początku nie miały pojęcia, jak niektóre rzeczy zrobić. Do pewnych detali i opanowania ich dochodziły z moja pomocą, ale w większości dawały sobie świetnie same radę. Toteż moja pomoc techniczna była w istocie mało znacząca. Aczkolwiek, jako jedyna "pobawiłam się" zdjęciami na picasaweb, ustawieniem migającego banera, czy innymi narzędziami. Może jest to małoodczuwalne ze względu na to, iż dziewczęta same nie próbowały się zajmować takimi gadżetami, toteż nie mam im za złe tego, iż uważają, że nie wniosłam wiele pomocy technicznej w projekt. Ale sama nabyłam wiele doświadczenia pod względem technicznym, wyorzystując właśnie opcje, z którymi się zetnkęłam. A to z kolei bardzo mnie zainteresowało.
Dla ciekawości dodam jedynie, że w projekt może nie wniosłam wiele technicznych newsów, natomiast nauczyłam się czegoś nowego: niektórych skryptów kodu HTML, bez których nie udałoby mi się pewnych spraw załatwić i naprawić; poznałam działanie Picasaweb; nauczyłam się korzystać z różnych gadżetów i narzędzi Google'a, takich jak np. kalendarz, czytnik, grupy dyskusyjne, czy witryny. Oczywiście korzystam z dokumentów Google'a, ale z nimi się każdy z nas spotkał na początku zajęć z Technologii Informacyjnych. Niedawno rozgryzłam problem, który mi nie spędzał snu z powiek, ale w końcu udało mi się "pokonać" przeszkody w Analytics :D Lubię to, a własną witrynę, którą udostępniłam studentom z pierwszego roku matematyki, uważam za jedno z niewielu rzeczy, które mi się ostatni oudały :-) Nie mogę nazwać tego sukcesem, natomiast jestem z powodu istnienia tej witryny zadowolona i czerpię radość z tego, że nie tylko ja ją użytkuję :-) Być może kiedyś stanie się jakimś znaczącym i często odwiedzanym serwisem przez studentów mojej specjalizacji; być może znajdę jeszcze lepsze zastosowanie witryny do stworzenia swoistego serwisu społecznościowgo... Obecnie planuję wykorzystać witryny Google'a do różnych celów i sprawdzić, do jakich się nadają, a do jakich nie. Ale to już inna bajka.
Wracając jednak do sedna, pomocy - jakiejkolwiek - zawsze chętnie udzielałam dziewczętom, jeśli o nią poprosiły; nie raz udzielałam, nie proszona o nią. Ale spotykałam się z wdzięcznością. Nie mogę więc napisać, że nie pomagałam, prawda? A jeśli się któraś dalej zapiera, że tak nie było; że nie pomagałam; że się nijak przyczyniłam do ich zaliczenia; że byłam zbędnym piątym kołem u wozu; itp., to pozostawiam to im sumieniom.
Dla ciekawości dodam jedynie, że w projekt może nie wniosłam wiele technicznych newsów, natomiast nauczyłam się czegoś nowego: niektórych skryptów kodu HTML, bez których nie udałoby mi się pewnych spraw załatwić i naprawić; poznałam działanie Picasaweb; nauczyłam się korzystać z różnych gadżetów i narzędzi Google'a, takich jak np. kalendarz, czytnik, grupy dyskusyjne, czy witryny. Oczywiście korzystam z dokumentów Google'a, ale z nimi się każdy z nas spotkał na początku zajęć z Technologii Informacyjnych. Niedawno rozgryzłam problem, który mi nie spędzał snu z powiek, ale w końcu udało mi się "pokonać" przeszkody w Analytics :D Lubię to, a własną witrynę, którą udostępniłam studentom z pierwszego roku matematyki, uważam za jedno z niewielu rzeczy, które mi się ostatni oudały :-) Nie mogę nazwać tego sukcesem, natomiast jestem z powodu istnienia tej witryny zadowolona i czerpię radość z tego, że nie tylko ja ją użytkuję :-) Być może kiedyś stanie się jakimś znaczącym i często odwiedzanym serwisem przez studentów mojej specjalizacji; być może znajdę jeszcze lepsze zastosowanie witryny do stworzenia swoistego serwisu społecznościowgo... Obecnie planuję wykorzystać witryny Google'a do różnych celów i sprawdzić, do jakich się nadają, a do jakich nie. Ale to już inna bajka.
Wracając jednak do sedna, pomocy - jakiejkolwiek - zawsze chętnie udzielałam dziewczętom, jeśli o nią poprosiły; nie raz udzielałam, nie proszona o nią. Ale spotykałam się z wdzięcznością. Nie mogę więc napisać, że nie pomagałam, prawda? A jeśli się któraś dalej zapiera, że tak nie było; że nie pomagałam; że się nijak przyczyniłam do ich zaliczenia; że byłam zbędnym piątym kołem u wozu; itp., to pozostawiam to im sumieniom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz